Któż nie oglądał Robin Hooda z Kevinem Costnerem w roli tytułowej?
Któż nie zna utworu Briana Adamsa z tegoż filmu?
Kto nie zachwycał się włosami pięknej Lady Marion?
I oto jest! Lady Marion jak malowana!
Co prawda w planach było straszydło, ale spod rudej burzy loków wyłoniła się twarz, która od razu skojarzyła nam się właśnie z nią. I od tej pory, w pracowni Wylęgarni nastrojowo rozbrzmiewa muzyczka z tego filmu.
P.S. Ciekawe co się wylęgnie kiedy posłuchamy Upiora w Operze? ;)
Ojej, jaka ta lala wysoka! Teraz dopiero zauważyłam-śliczności, pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńWszystkie lale mają ok. 80 cm "wzrostu" :) Dziękujemy i pozdrawiamy!
Usuń