piątek, 21 sierpnia 2015

Lazurowe Wybrzeże - przystanek Saint Tropez.

 Igor Mitoraj -  Polak tworzący głównie na obczyźnie (1944-2014), określany jednym z najwybitniejszych współczesnych rzeźbiarzy.
Zachwycające !


















Do zobaczenia:)

niedziela, 16 sierpnia 2015

Prowansja - Arles, przystanek u Vincenta van Gogha.

    Chciałam koniecznie odwiedzić Vincenta van Gogha w jego żółtym domu. Byłam bardzo przejęta bo znalazłam się  całkiem blisko miasta Arles.  No cóż, po dotarciu pod właściwy adres na Place Lamartine 2 nastąpiło  rozczarowanie, na szczęście szybko minęło . Taka fanka Vincenta a nie doczytałam, że w 1944 r. ulica z żółtym domem zostały zniszczone w czasie walk. W nowo wzniesionym budynku znajduje się obecnie bank - zgroza.  Na otarcie łez znalazłam samego Vincenta, nawet spokojnie pozował do zdjęcia. Czułam się w tym legendarnym mieście fantastycznie, próbowałam sobie wyobrazić, że On tam gdzieś jest, krąży uliczkami. Wyobraźnię moją wspomagała cudowna architektura prowansalska.





































Pozdrowienia  z Arles:)

wtorek, 11 sierpnia 2015

Polka w Tulonie.

Miałam wielkie szczęście poznać bratnią duszę!

Chciałabym dziś przedstawić wszystkim wspaniałą kobietę- panią Maryshę Gomes-Coelho Holdakowską przewodniczącą Towarzystwa Polsko - Francuskiego departamentu Var, prywatnie miłośniczkę polskiego folkloru, zespołu Mazowsze i Śląsk, malarkę i wielką patriotkę.
W Polsce mieszkała zaledwie 5 pierwszych lat swojego życia,  nie zapomniała jednak języka ojczystego i jak prawdziwa Polka przyjęła nas w swoim domu jak rodzinę. Jej wielkie serce, otwartość i szczerość są nie do przecenienia.
Wśród wielu prezentów otrzymałam od pani Marysi książkę (przetłumaczoną na j. polski) opisującą wspomnienia  z tułaczki jej mamy - Cezarii Drobniak  od 1939 do 1960 roku. Tę przejmującą historię deportacji i ucieczki przed sowieckim wrogiem spisała Isabelle Gomes Coehlo, córka pani Marysi
i wnuczka Cezarii.



Dom pani Marysi pełen jest  pięknych malowideł ściennych wykonanych techniką trompe-l'oeil, po za tym artystka maluje na drewnie, z zamiłowaniem ozdabia ludowymi motywami meble, komody, szafy, szafeczki - wszędzie jest kolorowo. 





Jeszcze fragment tarasu  w innym mieszkanku ale równie bajecznym.










Wielkie podziękowania dla pani Marii za wspaniałe i niezapomniane chwile.