wtorek, 17 grudnia 2013

It's beginning to look a lot like Christmas...

To już chyba ostatni post z tych "amerykańskich", ale za to jaki!
Przedświąteczna gorączka zaczyna się w Stanach bardzo wcześnie i trwa długo. Jak dla mnie zbyt długo. Choinka przystrojona na początku listopada nie sprzyja zachowaniu ducha świąt. Ale muszę przyznać, że ozdoby jakimi przystrojone są domy z zewnątrz, umilają wieczorne spacery.


Zacznijmy więc od tych miłych spacerów. Z góry przepraszam za jakość zdjęć.







A teraz uwaga. Poniższe zdjęcia pochodzą z jednego podwórka! Tak, tak. Tyle cudów przed jednym domem ;)





Prawda, że kolorowo? Ten dom najlepsze wrażenie robił wieczorem, ale niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia. A teraz sąsiednia ulica. Bardzo przytulnie i świątecznie :)











Z sentymentem oglądam te zdjęcia. Nie mogę uwierzyć, że dwa miesiące temu wróciłam do domu, a po Nowym Roku czeka mnie kolejny wyjazd. 
A czy u Was już gości choinka?
Pozdrawiam,
Wspólniczka

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza