niedziela, 5 maja 2013

Dziewczyna z perłą - Jan Vermeer van Delft



 Dziewczyna z perłą albo Dziewczyna w perłowych kolczykach to niewielkich rozmiarów obraz pędzla holenderskiego mistrza XVII wieku Jana Vermeera van Delft.   Bywa często nazywany Mona Lisą północy lub Holenderską Mona Lisą,  znajduje się obecnie w muzeum  Mauritshuis w Hadze.

     Większość ludzi uważa  kopiowanie obrazów za niezbyt chwalebne zajęcie, ale cóż poradzić kiedy nie można mieć oryginału.

                      Prezentuję dzisiaj kopię mojego autorstwa,  nieco  większą od oryginału.
rozmiar  50/70cm,
technika- olej na płótnie





Zrobienie dobrego zdjęcia jest dla mnie za trudne, albo jest za ciemno , albo światło odbija się od werniksu.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Art Clay - moje początki.

Mój pierwszy pierścionek z Art Clay Silver zrobiony na kursie w Planetart w Częstochowie .
Jeszcze krzywulec,  ale pierwsze koty za płoty.













I tak zaczyna się moja przygoda ze srebrem !


czwartek, 11 kwietnia 2013

Próbuję srebra

Jakiś czas temu znalazłam się w pracowni Planetart w Częstochowie. Byłam zachwycona łatwością - jak mi się wtedy wydawało,   tworzenia srebrnej biżuterii .  Glinka Art Clay Srebro pozwala się modelować  podobnie jak  plastelina z tą różnicą, że szybko wysycha i należy się spieszyć podczas pracy.
Szybko się przekonałam , że nie potrafię osiągnąć takich efektów jakie oglądałam
w pracowni  Planetart i w internecie.
 Mój zapał trochę ostygł , ale wciąż marzy mi się zaawansowany  kurs Art Clay Silver.


Oksydowane srebro , agat i  labradoryt.



wtorek, 2 kwietnia 2013

Na emigrację

Przedstawiam dzisiaj nową lalunię  Annę.
Powstała na zamówienie i będzie prezentem  dla  Klaudii  z Wielkiej Brytanii .  Mam nadzieję , że niespodzianka się spodoba.














                                                     Chyba  będę tęsknić!

wtorek, 26 marca 2013

Kurczaki z wylęgarni.


Sezon na pisanki i kurczaki w pełni . Dla mnie szczególnie  powinien być płodny, a jest jak jest, czyli średnio.
Za wyplatanie koszyczków  zabrałam się  z zapałem zanim spadł ten piękny biały puch i zasypał cały mech.  Nie pozostało nic innego tylko zasiać rzeżuchę i cierpliwie czekać.

Kolejność pracy w Wylęgarni trochę zaburzona, bo zamiast pisanek pierwsze pojawiły się kurczaki.
A o to efekty.




 Popołudniowa drzemka z kwoką Jagą.





Wierzbowe gałązki są trochę niesforne, ale świetnie się zaplatają, a skończone koszyczki prezentują się bardzo efektownie - pod warunkiem , że nic nie stanie na przeszkodzie.


Tym razem zamiast koszyczków wyszły gniazdka i coś mi mówi, że tak zostanie, bo nie zanosi  się wydobycie zielonego mchu.



 I hop do gniazdka.



























Życzę wytrwałości i radości w przygotowaniach przedświątecznych.

sobota, 23 marca 2013

Maryna

 Wiosna nie przychodzi, a ja wciąż czekam.
Słoneczko przygrzewa przez szybę,  ale na zewnątrz mrozik -6 °C . Nad ranem termometr wskazywał -16 °C,  nieźle jak na koniec marca .
 Rzeczka  w okolicy skuta lodem, a zatem Marzanna musi jeszcze z nami pomieszkać.











Na przekór aurze prezentuję strój wiosenny i świąteczny.