niedziela, 20 października 2013

Lala Martynka z serii "moda na jesień"

Wspólniczki wreszcie razem!
Zajadamy się słodziutkimi gruszkami i winogronami, oraz wymieniamy się wrażeniami z minionego roku. Czas rozłąki minął nam zaskakująco szybko i cały pobyt wydaje się tylko realistycznym snem. Na dowód, iż nim nie był, przywiozłam sobie niezmywalną pamiątkę.


Pracujemy także nad nowymi lalami czego efekty przedstawimy już wkrótce.


Korzystając z pięknej pogody, zabrałyśmy lalę Martynkę na spacer i urządziłyśmy jej małą sesję zdjęciową.
Berecik z moherowym pomponem , dla pięknej panienki w fioletowej sukience.






















poniedziałek, 14 października 2013

Asia na jesiennym spacerze .

Pogoda dzisiaj niemal letnia , sprzyjała  spacerom  po lesie . Nawet  jaszczurki łapały ostatnie promienie słońca wylegując się na kamieniach.
Sesja zdjęciowa w plenerze , no niech będzie w ogródku , prędko może się nie powtórzyć.
Ostatnio garderoba moich modelek  typowo jesienna , nieodłącznym atrybutem są berety.      Jak na razie robię miniaturowe bereciki , ale  kto wie może  kiedyś się rozpędzę i powstanie moherek dla mnie , albo dla mojej Wspólniczki , która wraca już za kilka dni!


























środa, 9 października 2013

Bo haftować każdy może, czyli kilka słów o hafcie krzyżykowym.

Dzisiaj moja Wspólniczka , za którą bardzo tęsknię, podzieli się z nami swoją pasją.  
                 
                      Malowane igłą,  czyli zamiłowanie do malarstwa i haftu .

Haftem krzyżykowym bawię się już od kilku ładnych lat. Mam na swoim koncie kilka ukończonych obrazków oraz jeden, którego dokończenie zajmie mi chyba 40 lat. Moim nauczycielem był…tata J I nie jest on jedynym mężczyzną w mojej rodzinie, który zajmował się haftem! Moim pierwszym dziełem były malutkie pieski. Niewielki format i tylko kilka kolorów do wykorzystania. Z czasem, kiedy zaczęłam nabierać wprawy, wybierałam coraz większe i bardziej skomplikowane wzory.

Muszę przyznać, że haftowanie jest bardzo wciągające. Bywa, że nie haftuję przez kilka miesięcy, ale kiedy już zacznę to ciężko przestać. Jest to też dobry sposób na „wyżycie się artystyczne” dla osób, którym malowanie czy rzeźbienie nie wychodzi najlepiej (niestety), ale chcą mieć kontakt ze sztuką. Tak, ze sztuką. O ile moje pierwsze hafty to były głównie kwiaty, to w tej chwili skupiam się głównie na reprodukcjach obrazów, które każdy doskonale zna. 


Każdy obraz, który zaczynam, udaje mi się wreszcie  skończyć. Czasem trwa to długie miesiące, ale nie zdarzyło mi się porzucić niedokończonego  haftu.



Wspomniałam, że dokończenie obrazu, którym się w tej chwili zajmuję, potrwa długie lata. Chyba nie przesadzę jeśli powiem, że czekają mnie co najmniej 2 lub 3 lata powolnego haftowania. Wzór, który wybrałam tym razem, to „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci. Niestety oszałamiającego postępu na kanwie nie widać, ale zużyłam już kilka motków muliny. Niedługo postaram się upublicznić moje postępy w pracy.




   Ulubione zabawki Wspólniczki,  kolorowe muliny 
już od roku mieszkają  po drugiej stronie wielkiej wody.


niedziela, 6 października 2013

Moda na jesień.

Wracają długie jesienne wieczory, a wraz z nimi moje lale.
 Katarzyna  prezentuje strój  w sam raz na spacer.












środa, 2 października 2013

Sutasz w barwach zimnych.

Barw zimnych ciąg dalszy, bo na dworze chłodek doskwiera.
 Moja wspólniczka  donosi, że w Nowym Jorku  lato, tymczasem ja grzeję się przy kominku     i czekam na złotą polską jesień.
Oj to ciepełko i słoneczko, jak mi go brakuje .




poniedziałek, 30 września 2013

Czekamy na Was!

Serdecznie zapraszamy do odwiedzania naszego fan page'u na facebooku! Powolutku się rozkręcamy :)
Znajdziecie tam powiadomienia o wszystkich postach oraz niepublikowane na blogu zdjęcia. Link znaleźć można w sekcji "Znajdziesz mnie także tutaj".
Do zobaczenia wkrótce! 


niedziela, 29 września 2013

Jesienna mgła .

W barwach zimnych.
Rankiem  łąki i pola spowite we mgle, za oknem chłodno.
Delikatne szarości mają jednak  swój urok.