piątek, 15 listopada 2013

Klara

Ostatnio naszło nas rude . Może to za sprawą jesieni , a może nie, któż zrozumie babskie nastroje. Rude opętało Wspólniczkę tak , że zamierza zmienić kolor włosów !
A oto prosto spod igły kolejna, ale nie ostatnia  wiewióra tego sezonu.






niedziela, 10 listopada 2013

Małgorzata, piękna pani z telewizji.

Nie wiem jak to się dzieje,  ale czasami zdarza się tak,  że podczas szycia nagle rodząca się lala zaczyna  przypominać mi znajomą osobę . Tak też było dzisiaj gdy narodziła się Małgorzata. Może to długość włosów,  kolor oczu, albo jakiś inny szczegół zdecydował  o tym kim się stała. Nie mam jednak śmiałości pisać jaką Małgorzatę dostrzegłam dzisiaj, bo to osoba publiczna. Wiem, mam pokręconą wyobraźnię, ale wielką frajdę sprawia mi  dopatrywanie się podobieństwa  w tym co powstaje  i to nie tylko w szmacianych lalkach.








poniedziałek, 4 listopada 2013

Ukochana Robin Hooda

Któż nie oglądał Robin Hooda z Kevinem Costnerem w roli tytułowej?
Któż nie zna utworu Briana Adamsa z tegoż filmu?
Kto nie zachwycał się włosami pięknej Lady Marion?
I oto jest! Lady Marion jak malowana!
Co prawda w planach było straszydło, ale spod rudej burzy loków wyłoniła się twarz, która od razu skojarzyła nam się właśnie z nią. I od tej pory, w pracowni Wylęgarni nastrojowo rozbrzmiewa muzyczka z tego filmu.
P.S. Ciekawe co się wylęgnie kiedy posłuchamy Upiora w Operze? ;)








Może ktoś zauważy odrobinę podobieństwa? Czy to tylko nas poniosła wyobraźnia?


niedziela, 3 listopada 2013

Nie taka dynia straszna :)

Dziś nietypowo dla Wylęgarni, zapraszamy do kuchni.
Jakiś czas temu kupiłam niedużą dynię i długo zastanawiałam się co z niej zrobić. W końcu znalazłam w internecie przepis na ciasto z dyni i postanowiłam spróbować. Nie jest trudne w przygotowaniu i wychodzi naprawdę smaczne. Myślę, że dynię można zastąpić także jabłkami, jednak pamiętajcie, aby odcisnąć z nich sok. A oto i przepis na Ciasto z dynią:


Składniki:
  • 1 szklanka cukru,
  • 3/4 szklanki oleju,
  • 1 i 2/3 szklanki mąki pszennej,
  • 3 jajka,
  • 2 szklanki startej na dużych oczkach dyni,
  • 1,5 łyżeczki sody (ja dodałam ok. łyżeczkę ponieważ posmak był dość intensywny)
  • 1,5 łyżeczki cynamonu,
  • 1,5 łyżeczki kakao,
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • bakalie,
  • cukier puder,
Przygotowanie:
Do miski dodać cukier oraz olej i dobrze zmiksować. Następnie dodawać po jednym, całym jajku ciągle miksując. Przesiać mąkę, sodę, cynamon, kakao oraz proszek do pieczenia i stopniowo dodawać do miski z jajami, olejem i cukrem. Wszystko dobrze zmiksować Stopniowo dodawać do masy dynię i również zmiksować. Na końcu dodać bakalie i wymieszać łyżką. Masę przelać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 50-60 w 180 stopniach C. Po wystudzeniu oprószyć cukrem pudrem i gotowe! Smacznego!




Życzę  smacznego.


Pozdrawiam,
Wspólniczka.

sobota, 26 października 2013

Margaret

Specjalnie na Halloween powstała mroczna wersja naszej lali. Margaret jest córką strasznego czarnoksiężnika, ale sama jest po dobrej stronie mocy :) Interesuje się modą i bardzo lubi połączenie srebra z czernią. Naszyjnik w kształcie serca jest prezentem od babci - dobrej wróżki. Piękna czarodziejka bardzo lubi Halloween, bo może wtedy wyjść ze swojego ukrycia. Na stałe mieszka w największym zamku, w najwyższej wieży za siedmioma górami i siedmioma lasami.

Nie wiem, poniosło mnie ;)
No nieźle, masz talent literacki!
Dziękuję :D Chyba wydam książkę z bajkami ;)
To ja chcę zrobić ilustracje ;)








Pozdrawiają  Wspólniczki i Margaret.

czwartek, 24 października 2013

Przygotowań do Halloween ciąg dalszy...

W naszej Wylęgarni prace nad nowymi lalami ciągle trwają. Już niedługo przedstawimy Wam Margaret, nasze najmłodsze dziecko ;)
W międzyczasie zapraszamy na kolejną dawkę zdjęć z USA.










wtorek, 22 października 2013

This is Halloween!

Nie wiem dlaczego dopiero niedawno postanowiłam podzielić się z Wami zdjęciami z USA. Mój pobyt tutaj dobiegł już końca, więc może nie jest to najlepszy moment, ale lepiej późno niż wcale ;)
Dzisiejszy post będzie poświęcony szaleństwu jakie ogarnia Stany Zjednoczone pod koniec października. Właściwie to zaczyna się ono we wrześniu i już wtedy można znaleźć wszystko czego każdy szanujący się mieszkaniec tego kraju potrzebuje 31 października.

Po pierwsze: DYNIA. Przynajmniej jedna. Dynie można kupić nawet w drogerii, ale najpopularniejszym sposobem zdobywania dyni jest kupienie jej na farmie. Kiedy już na nią dotrzecie, na pole z dyniami zabierze was specjalny traktor z przyczepą w której mieści się kilkanaście osób. Siadamy wygodnie na snopkach siana i pędzimy w kierunku dyń. Możemy ich zabrać ile tylko chcemy i uniesiemy. Maleńkie, wielkie, ozdobne… do wyboru do koloru. Jeżeli już jesteśmy gotowi wsiadamy w kolejny pojazd i wracamy, aby za nasze dynie zapłacić. Ale to nie koniec rozrywki! Zazwyczaj możemy tam także zjeść coś z grilla, zrobić śmieszne zdjęcia, kupić domowe ciasta, pogłaskać osiołka w zagrodzie i przejechać się na pace monstertrucka ;)



Po  drugie: OZDOBY DOMU. Ozdoby to chyba nie jest najwłaściwsze słowo, gdyż chodzi o to, aby było jak najstraszniej. Więc duchy, pająki, upiory i co tylko nam wyobraźnia podpowie jest mile widziane. Zarówno przed domem jak i w środku. No i oczywiście wcześniej wspomniane dynie!  





Oczywiście potrzeba także słodyczy, które rozdaje się dzieciom, które w ten niezapomniany dzień, chodzą od drzwi do drzwi wołając „TRICK OR TREAT!”. I co najważniejsze! Kostiumy!
Jeśli chodzi o słodycze to kupuje się gotowe paczki małych batoników, cukierków, lizaków, gum do żucia i tym podobnych. Kostiumy natomiast to kwestia indywidualna. Można je zrobić samemu lub kupić w sklepie. Podobnie jak dyń, nie trzeba ich specjalnie szukać ponieważ oprócz sklepów specjalizujących się w kostiumach, może je także nabyć w supermarketach, czy wcześniej już wspomnianej drogerii.

Niestety, w miasteczku w którym mieszkałam, zeszłoroczne Halloween zostało odwołane dwukrotnie z powodu huraganu Sandy. W dniu w którym Halloween się wreszcie odbyło, ja przebywałam w miejscu gdzie miało ono miejsce zgodnie z planem, więc z przykrością stwierdzam, że mnie ominęło L 
Kończąc miłym akcentem, Halloween jest świetną zabawą nie tylko dla ludzi. Wiewiórki je uwielbiają!


Pozdrawiam,
Wspólniczka